sobota, 13 listopada 2010
Popkulturalny kanibalizm

Koszmar z ulicy Wiązów, Mortal Kombat, Waka Waka, Piątek 13-ego, Rambo, Bionic Commando, Wzgórza mają oczy, Paradise City, G.I. Joe, Halloween. Co wspólnego mają te tytuły? To, że mogliście natknąć się na nie w dziale z nowościami zarówno kilkanaście lat temu, jak i wczoraj.

"Kanibalizm" to określenie, które trafnie opisuje trend panujący w branżach związanych z popkultem. Oznacza żerowanie na martwych zazwyczaj licencjach, które lata świetności przeżywały w epokach 70s, 80s lub 90s. Zamiłowanie do retro sprawia, że zawsze znajdą się ludzie gotowi opróżnić portfel, aby poczuć się jak X lat temu, toteż co pewien czas jakiś producent wybierze się z łopatą na cmentarz i odgrzebie trupa, aby raz jeszcze pokazać go na scenie.

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu powiedziałbym, że kanibalizm jest w każdym przypadku szkodliwy. Cóż, wymiękłem. Nie jestem już taki stanowczy. Choć przeważnie odświeżone wersje starych, kultowych utworów pozbawione są krzty polotu oryginału...


corpus delicti
Corpus delicti

...to zdarzają się także perełki, które oryginał biją na głowę.


Lepiej, mocniej, Pepsi
Szybciej, mocniej, Pepsi

W związku z tym już wkrótce spotkacie się tutaj z licznymi przykładami popkulturalnego kanibalizmu. Mam nadzieję, że dzięki wpisowi, który właśnie czytacie, nie będę musiał ponownie wyjaśniać tego zwrotu.

poniedziałek, 01 listopada 2010
REAKTYWACJA!

Wiele osób (naprawdę wiele, byłem szczerze zaskoczony) pytało mnie, co dzieje się z blogiem. Dokładną odpowiedź poznacie już wkrótce, tymczasem chciałem przekazać ważniejszą wiadomość:


KULT-TURYSTYKA WRACA!

 

Co więcej, rozszerza swoją działalność. Nie chcę na razie zdradzać zbyt wiele, ale mogę was zapewnić, że będzie ciekawiej, ładniej, bardziej profesjonalnie... Po prostu lepiej. Musicie jeszcze troszkę poczekać, ale opłaci się.

Do przeczytania... i do zobaczenia wkrótce!

Michał