poniedziałek, 01 listopada 2010
REAKTYWACJA!

Wiele osób (naprawdę wiele, byłem szczerze zaskoczony) pytało mnie, co dzieje się z blogiem. Dokładną odpowiedź poznacie już wkrótce, tymczasem chciałem przekazać ważniejszą wiadomość:


KULT-TURYSTYKA WRACA!

 

Co więcej, rozszerza swoją działalność. Nie chcę na razie zdradzać zbyt wiele, ale mogę was zapewnić, że będzie ciekawiej, ładniej, bardziej profesjonalnie... Po prostu lepiej. Musicie jeszcze troszkę poczekać, ale opłaci się.

Do przeczytania... i do zobaczenia wkrótce!

Michał

poniedziałek, 03 sierpnia 2009
Duran(d) Duran(d)
Durand Durand - takie fantazyjne nazwisko nosił jeden z bohaterów kiczowatego ero-sf "Barbarella" z 1968 r. Jak nietrudno zauważyć, data produkcji rozmija się z okresem, którym tworzące te stronę osoby są zainteresowane. I rzeczywiście - nie zajmiemy się Baśką, ale zespołem muzycznym o nazwie zapożyczonej z jej filmu.


Duran Duran, bo o tej kapeli mowa, narodzili się w 1978 r. w Birmingham - mieście słynącym z ponurej zabudowy, brzydkich mieszkańców i wiecznie popsutej pogody. Jak wynika z opisu, było to miasto angielskie. Genetycznie flegmatyczni założyciele grupy - klawiszowiec Nick Rhodes i basista John Taylor - po dokooptowaniu wokalisty Stephena Duffy'ego i perkusisty Rogera Taylora zaczęli nagrywać taśmy demo, w międzyczasie dorabiając w spelunach, których właściciele zapewniali grupie miejsce do ćwiczeń. Po kilku przetasowaniach w składzie zespołu wyłonił się jego mniej-więcej stabilny kształt: Rhodes i trzech Taylorów (John, Roger i Andy) oraz Simon Le Bon na wokalu.

środa, 08 lipca 2009
Niedostatki lat osiemdziesiątych
Na początek formalności: umarł Michael Jackson, legenda 80's. Kult-turystyka nie będzie jednak promować się jego kosztem. A teraz do rzeczy.

Jeśli chodzi o popkulturę, lata osiemdziesiąte miały wszystko: świetną muzykę, doskonałe filmy i niezgorsze książki, podane w cudownej, niepodrabialnej stylistyce. To jednak nie do końca prawda. Mimo tego, że kultowość wylewała się z każdego elementu eighties, epoce do ideału brakło kilka rzeczy.

Przyzwoite westerny


Wbrew pozorom Chuck Norris to nie Clint Eastwood z brodą

"Dziki zachód" to jedna z najbliższych współczesności legend; kawałek historii ubarwiony romantycznymi wyobrażeniami o Indianach, koniokradach i szeryfach. Western jako gatunek filmowy powstał niedługo po wynalezieniu kinematografu i szybko zadomowił się na srebrnym ekranie. W latach sześćdziesiątych nieco skostniały gatunek został odkryty na nowo dzięki dwóm osobom: Sergiowi Leone i Samowi Peckinpahowi. Świat kowbojów odżył dzięki ukazaniu widzom nowego oblicza prerii: krainy brudnej, nieprzyjaznej i skąpanej we krwi. W latach 70. westerny nadal miały się dobrze, ale w osiemdziesiątych gatunek właściwie umarł. Wprawdzie powstało kilkanaście reprezentujących go filmów, ale powiedzmy sobie szczerze: jeśli "Samotny wilk McQuade" z Chuckiem Norrisem jest jednym z najgłośniejszych tytułów dekady, to nie świadczy to o tej dekadzie zbyt dobrze.

piątek, 19 czerwca 2009
Złota rybka się przejadła...
Teraz życzenia spełniają Smocze Kule

Dawno, dawno temu, w kraju, gdzie wiśnia zakwita pięknymi, różowymi kwiatami, pewien człowiek usiadł przy biurku i na czystej kartce papieru narysował szkic do swojego nowego komiksu. Artysta nazywał się Akira Toriyama, a utwór zatytułował "Dragon Ball".



Dragon Ball opowiada historię małego chłopca SonGoku, który po śmierci opiekuna rusza w świat w poszukiwaniu legendarnych, spełniających życzenia Smoczych Kul. Po drodze natrafia na szereg niebezpieczeństw, ale bez większych problemów wychodzi z nich cało - gdyż mimo młodego wieku i nikczemnego wzrostu, jest niesamowicie silnym i wytrenowanym w sztukach walki wojownikiem.
piątek, 12 czerwca 2009
Tylko fakty: Terminator
"Terminator" to film Jamesa Camerona z 1984 r. Więcej informacji nie potrzebujecie. "Elektroniczny morderca", jak tytułowano go za PRL-u, jest produkcją powszechnie znaną; stanowi wręcz ikonę swoich czasów. Oto dziesięć najciekawszych faktów dotyczących tego filmu.


10. Budżet filmu był mikry - z tego powodu niektóre sceny były kręcone iście partyzanckimi metodami. Przykładowo: efekt gasnącego oka zgniecionego terminatora uzyskano, wygaszając diodę wsadzoną między dwa kawałki styropianu.
czwartek, 04 czerwca 2009
Klejnot fantasy
Lata 80-te urodziły multum baśni filmowych. Z wielu filmów tego gatunku, nakręconych w owej epoce (np. „Conan Barbarzyńca", "Niekończąca się Opowieść") wyróżnia się „Willow” (1989), przez wielu uznawany za arcydzieło kina fantasy. Uczciwie przyznam, że jest to jeden z moich ulubionych filmów - pierwszy raz oglądałem go na VHS i do dziś chętnie do niego powracam.


Film w reżyserii Rona Howarda, ze scenariuszem George'a Lucasa to opowieść o walce dobra ze złem. Głównym bohaterem jest karzeł Willow (Warwick Davis, znany z horrorów o Leprechaunie), który wraz z żoną znajduje nad brzegiem rzeki ludzkie dziecko i postanawia je przygarnąć. Nie wiedzą, że jest ono częścią przepowiedni, według której świat zostanie uwolniony od wszelkiego zła...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19