piątek, 16 stycznia 2009
Na potęgę Posępnego Czerepu!
Powyższe słowa przywołują wspomnienia u każdego, kto miał okazję zetknąć się z serialem animowanym "He-Man i Władcy Wszechświata". To one bowiem uruchamiały transformację pięknego, umięśnionego blondyna w... pięknego, umięśnionego blondyna, ale bez koszuli i z mieczem. Z kultową kreskówką wiąże się ciekawa legenda.


Ikoniczny facet z bródką
Lata osiemdziesiąte mają wiele ikon. Zachodzące słońce, Final Countdown, MacGyver czy fryzura Bruce'a Dickinsona to niektóre z nich. Istnieje jednak symbol, być może nieco zapomniany, który przywołuje wspomnienia emocjonujących chwil, spędzonych z największymi bohaterami tego okresu. Wiele telewizyjnych seriali kończyło ujęcie mężczyzny piszącego na maszynie, świadczące że właśnie obejrzało się produkcję wysokiej jakości. Człowiek z bródką stał się symbolem dobrej rozrywki, choć mało kto wiedział, kim naprawdę był. Rozwiązanie zagadki w rozwinięciu.



czwartek, 15 stycznia 2009
W 70 minut do końca świata
Tematykę filmów z epoki eighties można by z grubsza zawęzić do trzech motywów: zagrożenia nuklearnego, walki dilerów z policjantami oraz zemsty. Nakręcony w 1988 r. film "Miracle Mile" w reżyserii Steve'a De Jarnatta nie wyrywa się ze schematu. Pokazuje atomową zagładę, ale z rzadko spotykanego punktu widzenia.


Transmigracja Philipa K. Dicka
"Transmigracja Timothy'ego Archera" Philipa K. Dicka, napisana w 1982 r., to powieść zakorzeniona w eighties i korzystająca z ich stylistyki, a jednocześnie odbiegająca treściowo od obowiązującego wtedy wzorca "zagrożenie nuklearne \ dilerzy i gliniarze \ zemsta twardziela - niepotrzebne skreślić".


środa, 14 stycznia 2009
Kawałek, który zdefiniował epokę
Lata osiemdziesiąte i początek dziewięćdziesiątych to okres, o którym traktuje ten blog. Czas radosnej tandety, taniego sentymentalizmu, męskich samochodów, bezkompromisowego kina, brudnego s-f, ale przede wszystkim czas świetnej muzyki. A skoro już o muzyce mowa, to warto przypomnieć utwór będący kwintesencją epoki. Wideo w rozwinięciu.


Nazwa tej kapeli to Talking Heads
Jeśli rozpoczynać pisanie bloga, to z wykopem. A jeśli blog traktuje o kultowej epoce, w której słońce zachodziło o każdej porze dnia, to nie było w niej zespołu bardziej kultowego niż Talking Heads.

Istnieją piosenki, które każdy zna, ale nikt nie wie, kto jest ich autorem. Ich twórcy teoretycznie są sławni... tylko że nikt o nich nie słyszał. W ten paradoks wpisuje się Talking Heads - łączący elementy rocka, popu i funku zespół-legenda, praktycznie nieistniejący w świadomości przeciętnego polskiego odbiorcy.


1 ... 16 , 17 , 18 , 19