czwartek, 22 stycznia 2009
Arcydzieło spadkobierców Sex Pistols
Public Image Limited to brytyjska kapela założona w 1978 r. przez lidera Sex Pistols Johnny'ego Rottena. Powstawała w bólach, po nieudanej próbie dołączenia wokalisty do grupy Devo, a premiera pierwszego albumu była bliska odwołania, gdy okazało się że wyparowała spora część budżetu - chłopaki "pożyczyli" parę groszy na dragi. Później, na szczęście, radzili sobie coraz lepiej, a piosenka "The Order of Death" z albumu "This is what you want... This is what you get" (1984) wyszła im tak dobrze, że chce mi się płakać ze szczęścia za każdym razem, gdy ją słyszę. Wideo w rozwinięciu.

środa, 21 stycznia 2009
8 twardzieli i mięczaków lat 80.
Ech, lata osiemdziesiąte. Czasy, w których umięśnienie Sylvestra Stallone tak zbliżyło się do posągowego ideału, że kiedy przychodził na plażę, zaraz obsiadały go ptaki. To wtedy narodzili się twardziele nad twardzielami - kultowi herosi, w których bawiło się każde dziecko. Ale razem z nimi pojawiły się mięczaki, dla niepoznaki przykryte mięśniami. Kto był kim? Oto lista największych i najmniejszych kozaków "made by 80's".



"Takich filmów już się nie kręci", cz. 2 - W mgnieniu oka
Istnieją trzy tytuły, które, choć nakręcone w latach 90., ostatecznie kończą epokę brudnego, ciężkiego, pozbawionego efektów komputerowych s-f a la eighties. Po obejrzeniu ich można szczerze powiedzieć, że "takich filmów już się nie kręci".

Rok 1992 zwiastował wielkie zmiany w kinematografii. Przed chwilą na ekrany wszedł "Terminator 2: Dzień sądu", który pokazał możliwości komputerów w tworzeniu efektów specjalnych. Wielkimi krokami nadciągał "Park Jurajski", po którym mało kto miał jeszcze wątpliwości, jak powinno wyglądać spektakularne widowisko. Również w tym czasie powstał "Split Second", czyli "W mgnieniu oka", brytyjski film s-f z Rutgerem Hauerem, krzyczący do widza: "80's jeszcze się nie skończyły!".


wtorek, 20 stycznia 2009
Kult Nintendo
"Super Mario Bros." - te słowa mogłyby zakończyć temat. Któż nie zna hydraulika Mariana, bohatera gry dodawanej bezpłatnie do Pegasusa? Polski boom na tę konsolę miał miejsce w pierwszej połowie lat 90, jednak w cywilizowanym świecie, gdzie stosunek podróbek do oryginałów nie wynosił 1:0, a kartridże (oryginalne, nie żółte "piraty") sprzedawano w pudełkach, Mario triumfował w 1985. Nie na Pegasusie, lecz na Nintendo Entertainment System (NES), bo tak w rzeczywistości się ten sprzęt nazywał.

Ołowiany humor
W 1994 roku Robert Zemeckis nakręcił "Forresta Gumpa" - film, który zasłużenie obsypano Oskarami. Oparto go na powieści Winstona Grooma pod tym samym tytułem, wydanej osiem lat wcześniej. Kinowy hit znacząco odbiegał od pierwowzoru. Gdyby było inaczej, prawdopodobnie zostałby wyklęty i zapomniany, gdyż "Forrest Gump" to jedna z najgorszych książek, jakie wydano w latach 80.



Treść i przesłanie zasadniczo odpowiadają temu, co znamy z kin i telewizji: opóźniony w rozwoju szczęściarz przy odrobinie determinacji osiąga każdy cel, który (czasem nieświadomie) sobie postawi. To, co różni obie opowieści o Gumpie, to klasa. Sprawna i subtelna reżyseria Zemeckisa odbiega od topornego stylu Grooma, którego humor jest cięższy od ołowiu. A "Forrest Gump" w zamierzeniu autora ma przede wszystkim rozśmieszać. Zabawnych sytuacji teoretycznie jest tu od groma, jednak niewiele wybija się ponad niski, wręcz kloaczny poziom. Główny bohater nie jest tym samym, sympatycznym,wiejskim głupkiem o twarzy Toma Hanksa. Książkowy Gump to po prostu ordynarny idiota...
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Nuklearno-narkotykowa zemsta, czyli kino lat 80.
W jednym z poprzednich tekstów postawiłem tezę, że kino lat 80. zawęża się do trzech leitmotivów - nuklearnego zagrożenia, walki dilerów z policjantami i zemsty. Teraz ją udowodnię, analizując kilka z najpopularniejszych przedstawicieli amerykańskiego kina gatunkowego epoki. Przygotujcie się na nuklearną zemstę z białym proszkiem w tle, czyli wizytę w filmotece eighties.