piątek, 27 lutego 2009
Rob Hubbard - bóg wśród kompozytorów ośmiobitowej muzyki
Hubbard to jedna z tych postaci, których dokonania znają miliony, ale nazwisko - mało kto. Urodzony w 1956 r. angielski kompozytor jest autorem ponad osiemdziesięciu utworów ilustrujących gry na ośmiobitowe platformy, głównie C64. Muzyka Hubbarda udowadnia, że instrument nigdy nie jest ograniczeniem dla zdolnego artysty, i nawet na prostych, wydających kilka dźwięków maszynach można skomponować niezapomniane melodie.


Hubbard zaczynał karierę jako zawodowy kompozytor, pracujący dla jednej z brytyjskich wytwórni płytowych. Znudzony dotychczasowym zajęciem postanowił nauczyć się programowania, po czym napisał kilka programów do edukacji muzycznej. Wydawców jednak bardziej interesowały same utwory niż towarzyszące im kawałki kodu.
czwartek, 26 lutego 2009
Piosenka pastelowych piratów

Tę piosenkę zna każdy, kto choć raz widział program Telewizji Polskiej "Morze". Jego czołówka stała się słynna właśnie ze względu na rozbrzmiewający w niej kawałek. Niewielu fanów utworu wiedziało, że jego tytuł to "Victory", pochodzi on z muzycznego filmu przygodowego "The Pirate Movie" z 1982 r., a napisał go australijski kompozytor Mike Brady. Film dziewięciokrotnie nominowano do Złotych Malin i choćby z tej przyczyny warto się z nim zapoznać. A także dlatego, że muzyka w nim jest naprawdę dobra. Eighties w stanie czystym.

Utwór w formie znanej z filmu:


Audio dobrej jakości:

autor: Michał Puczyński

wtorek, 24 lutego 2009
7 heroin z lat 80., lepszych niż każdy mężczyzna
Nie, nie chodzi o narkotyki. Raczej o to, że jak dotąd Kultturystyka nie poświęcała kobietom wiele miejsca. Nadrabiając zaległości, z dumą przedstawiam listę najdzielniejszych, najsilniejszych najlepszych i najbardziej zasłużonych dla popkultury fikcyjnych postaci kobiecych, które triumfowały w kolorowych latach osiemdziesiątych. Oferuję także wyjaśnienie, czym i dlaczego każda z laureatek przewyższa mężczyzn czytających ten artykuł.



poniedziałek, 23 lutego 2009
Standardowego Kinga raz, bez dodatków
Stephen King to jeden z najbardziej płodnych autorów amerykańskiego mainstreamu. Zawdzięczamy mu nie tylko znakomite powieści, ale także kilka świetnych filmów opartych na jego prozie. I choć nie sposób odmówić pisarzowi talentu, bywa on posądzany o nużący recykling własnych pomysłów. Nie są to bezpodstawne zarzuty, o czym świadczy "Podpalaczka" z 1980 r.


Leitmotivy prozy Kinga można podzielić na kilka kategorii, np. związane z nadnaturalnymi właściwościami pozornie zwyczajnych przedmiotów, czy też dotyczące grupy bohaterów - starych przyjaciół, których łączy sekret z dzieciństwa. "Podpalaczka" uderza w inną, równie znaną nutę: dorośli toczą walkę o duszę obdarzonego tajemniczymi mocami dziecka.
piątek, 20 lutego 2009
Skurcze i surfujące zwłoki

The Cramps, czyli Skurcze, to amerykańska grupa punkowa założona w 1973 r. przez małżonków Ericka Purkhisera i Kristy Wallace, a ostatecznie uformowana w 1976, kiedy do zespołu dołączyli gitarzysta Bryan Gregory i perkusistka Pam Ballam. Od tamtego czasu przez kapelę przewinęło się ponad dwadzieścioro członków, ale częste roszady personalne nie wpłynęły na charakterystyczny styl grupy, inspirowany m.in.muzyką The Ramones i Screamin' Jaya Hawkinsa, a także horrorami klasy B.

horror klasy B

Do śmierci Purkhisera, która nastąpiła 4 lutego bieżącego roku, The Cramps wydali piętnaście albumów i dorobili się grona wiernych fanów, choć nigdy nie odnieśli oszałamiającego sukcesu. Jednym z najlepszych utworów zespołu jest piosenka "Surfin' Dead", nagrana na potrzeby filmu "Powrót żywych trupów". Możecie jej odsłuchać, uruchamiając znajdujący się niżej odtwarzacz.


autor: Michał Puczyński
czwartek, 19 lutego 2009
Zombi z 80's, cz.2 - Sprytni sprinterzy
Od roku 2002 żywe trupy przeżywają renesans, zapoczątkowany filmami "28 dni później" Danny'ego Boyle'a* i "Świt żywych trupów" Zacka Snydera. Obaj reżyserzy zastąpili powolnych i niezdarnych umarlaków szybkimi i zwinnymi drapieżnikami, co pozwoliło im odkryć niezbadane dotąd obszary horroru... A raczej pozwoliłoby, gdyby w 1985 r. Dan O'Bannon, scenarzysta kultowego "Obcego", nie nakręcił "Powrotu żywych trupów", w którym zombi nie tylko są szybkie i silne, ale na dodatek myślą, działają w grupach, potrafią mówić oraz są niezniszczalne.


"Powrót żywych trupów", choć przerażający i krwawy, jest komedią. Bannon wychodzi z założenia, że "Noc żywych trupów" George'a Romero obrazowała prawdziwe wydarzenia, choć w wyniku rządowych nacisków przekłamywała niektóre fakty. Zombi naprawdę istniały, stworzone w wyniku eksperymentów z gazem Trioxin-245, lecz zostały ujarzmione przez armię. Jeden z kontenerów z zakonserwowanym trupem znalazł się w składzie zapasów medycznych. Gdy pracownicy magazynu przypadkiem uwalniają znajdujący się w pojemniku gaz, rezydenci pobliskiego cmentarza postanawiają wyjść na miasto w poszukiwaniu świeżych mózgów.

 
1 , 2 , 3 , 4