|
Blog > Komentarze do wpisu
Tylko fakty: Terminator
"Terminator" to film Jamesa Camerona z 1984 r. Więcej informacji nie potrzebujecie. "Elektroniczny morderca", jak tytułowano go za PRL-u, jest produkcją powszechnie znaną; stanowi wręcz ikonę swoich czasów. Oto dziesięć najciekawszych faktów dotyczących tego filmu.
![]() 10. Budżet filmu był mikry - z tego powodu niektóre sceny były kręcone iście partyzanckimi metodami. Przykładowo: efekt gasnącego oka zgniecionego terminatora uzyskano, wygaszając diodę wsadzoną między dwa kawałki styropianu. 9. W pierwszej wersji scenariusza terminator musiał jeść, żeby utrzymywać się przy życiu. Pomysł wyleciał z hukiem. Miał powrócić w trzeciej części serii, ale informacja o jedzącym robiocie tak rozjuszyła fanów, że wycięto nakręconą już scenę.
6. Nie nakręcono sceny, w której do przeszłości przenosi się partner Reese'a. Nie miała ona znaczenia dla fabuły - facet materializował się w schodach przeciwpożarowych, ginąc na miejscu.
autor: Michał Puczyński piątek, 12 czerwca 2009, eszuran
Komentarze
Gość: Snuffer, 87-205-83-236.adsl.inetia.pl
2009/06/12 10:34:24
Bardzo ciekawe, kilka faktów nieznanych mi, liczę na kolejne części cyklu z Robocopem np. :)
Gość: Hitch, 82.160.206.26
2009/06/12 11:04:26
Terminator mial chyba jesc tylko by utrzymac przy zyciu tkanke okalajaca endoszkielet :)
Gość: Jatka, 95.171.210.103
2009/06/12 12:50:54
"Terminator mial chyba jesc tylko by utrzymac przy zyciu tkanke okalajaca endoszkielet"
No to w sumie niegłupie... Mógłby nie tyle jeść, co na przykład wstrzykiwać sobie jakąś odżywkę :).
Gość: Mefisto, gw-nat.idzik.pl
2009/06/12 14:02:50
Kurde, punkty 6 i 5 mogli jednak zrealizować. Ten pierwszy pokazałby w końcu, że podróże w czasie to nie przelewki (a w filmach wyglądają na zwykłe, całkiem bezpieczne operacje - no dobra, Kyle spada na ulicę, ale cała reszta idzie gładko), no i widać by było, że Connor nie wysłał jedynie 1 rycerzyka w lśniącej zbroi, a kilku gości. Z kolei pkt 5 byłby po prostu fajnym manewrem - raz, że Sarah sama przez to mogła przypominać Terminatora, a dwa, że mielibyśmy trochę konkretów, a tak przez cały film Arnie chodzi i pyta: Sarah Connor? :) Jakby nie spojrzeć, to trochę głupie, bo co by było, gdyby ktoś mu powiedział: "nie" ;) No i gdyby Sigorney zagrała też mogło by być ciekawie, choć nie wiem jak potem publika przyjęłaby Aliens. Ogółem fajny artykuł.
Gość: Hannibal, aczo60.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/12 15:59:12
bo co by było, gdyby ktoś mu powiedział: "nie" ;)
- A to w takim razie przepraszam:) A tak swoją drogą to mój pierwszy komentarz:) Fajny blog, pozdro.
Gość: zuzanna, 77.223.195.65
2009/06/12 19:58:53
"Terminator"był pierwszym moim wagarowym filmem tj.rodzice myśleli,że uczymy się z koleżanką do sprawdzianu,gdy tymczasem byłyśmy w kinie....Po scenie ze Szwarcem spalonym w wybuchu cięzarówki wszyscy zaczęli się podnosić sz foteli,przeczuwając rych ły koniec filmu,gdy tymczasem pojawił się szkielet...Gromkie aaaaa!!!! na cały głos i na łapu-capu zajmowane miejsca.Wczoraj byliśmy z mężem na "Ocaleniu"....Łza się w oku kreci...
2009/06/17 12:45:33
"efekt gasnącego oka zgniecionego terminatora uzyskano, wygaszając diodę wsadzoną między dwa kawałki styropianu"
czy to było tłumaczone z obcojęzycznej strony za pomoca google translatora?
Gość: Ronaldinho, 82.160.242.77
2009/06/18 22:31:33
Z takich ciekawostek, to pierwszym kandydatem do roli Terminatora był... O.J. Simpson. Polecam Special Edition, jest całkiem dobry making-of i mnóstwo scen wyciętych. Fajnie jest opisywana scena z wybiciem szyby przez Arniego i Camerona. Że ciągle się rozglądali czy jakaś policja nie przejeżdża i, że w końcu zdecydowali się, to Arnie - głowa w lewo, prawo i dalej to co widzimy na ekranie, szyba była prawdziwa. Jest też fajny komentarz do ostatniej sceny filmu, która była kręcona bodajże jako pierwsza. Tam mówią, że na drodze, gdzie jeden samochód raz na jakiś czas przejedzie, akurat policja przejeżdżała i fajnie się musieli tłumaczyć, bo oczywiście pozwolenia nie było, a z kamerą na jezdni stali.
2009/08/13 00:20:49
Świetne! Nie wiedziałam tego.
Jane Seymour? Dobrze, że to nie ona była. Doktor Queen i terminator, ech... |
|